PARTNERZY

Life coaching w treningu personalnym

Agnieszka to atrakcyjna czterdziestolatka, pracująca na wysokim stanowisku w jednej z międzynarodowych korporacji. Ma piękne mieszkanie, dom w górach, dwa razy do roku wyjeżdża na egzotyczne wakacje. Można pomyśleć: życie – bajka. Pomimo napiętego grafiku zapisała się na zajęcia z trenerem personalnym. Jednak spotkania w sali ćwiczeń nie sprowadzają się tylko do dbania o jej sylwetkę. To jest moment, w którym Agnieszka może wreszcie z kimś szczerze porozmawiać i być sobą. Opowiedzieć o kłopotach w pracy i domu, marzeniach oraz planach na przyszłość. A gdy ma gorszy dzień, najzwyczajniej w świecie wyżalić się. 

Na sali treningowej klient zostawia nie tylko zbędne kilogramy. Zrzuca też z barków troski oraz nagromadzony stres. Może poszukać motywacji do zrealizowania celów, odnaleźć radość  z życia czy poznać swoje mocne strony. Bo trener personalny nie uczy wyłącznie poprawnej techniki wykonywania ćwiczeń i nie mówi tylko o tym, nad którymi partiami ciała należy intensywniej ćwiczyć. To ktoś znacznie więcej.

Holistyczne podejście do klienta

Pracuję w branży fitness już niemal 20 lat. Od początku mojej kariery wiele się zmieniło, a zwłaszcza nastawienie do klienta, który nie jest już postrzegany zadaniowo i jedynie w aspekcie „fizycznym”. Dziś dominuje podejście holistyczne, a w fitnessie tak samo ważne jak ciało stały się umysł oraz emocje. Klienci nie przychodzą na zajęcia treningu personalnego tylko po to, aby poćwiczyć pod okiem wykwalifikowanego instruktora w stylu jeden na jeden. Poszukują również wytchnienia od codzienności, ucieczki od stresu i chwili zastanowienia nad sobą i swoją życiową drogą. Niejednokrotnie potrzebują kogoś, kto nie będzie ich oceniał, z kim nie będą musieli rywalizować, bo to mają na co dzień w pracy czy w domu. I tu pojawia się life coaching, który przeniknął do sfery fitnessu i wellnessu.

Na czym polega life coaching w fitnessie

Łączenie life coachingu z treningiem personalnym to zadanie bardzo odpowiedzialne. Nie sprowadza się bowiem do koleżeńskiej rozmowy. Istotna jest umiejętność zadawania pytań, często trudnych, dotyczących życia, marzeń oraz uczuć i pragnień drugiej osoby. Wymaga to empatii, zdolności obserwacji, skupienia i dużej dozy dyplomacji. Life coach i trener personalny w jednym powinien umieć słuchać i spojrzeć na świat oczami swojego klienta. Nie może serwować dobrych rad ani raczyć podopiecznego gotowymi rozwiązaniami. Jego zadanie polega na zaszczepieniu nowej myśli i wskazaniu kierunku zmiany. Wiele razy słyszałam od swoich klientów, że zadałam im pytania, nad którymi nigdy wcześniej się nie zastanawiali.

Life coaching to skupienie się na „tu i teraz”. Ważne jest, co klient chce osiągnąć poprzez trening i nie mam na myśli tylko sfery fizycznej. W trakcie moich zajęć nie wracam z klientami do przeszłości i jej nie analizuję, bo jest to zadanie psychologa. Zastanawiamy się natomiast, dlaczego klient chce zrzucić te kilogramy – czy po to, żeby lepiej się poczuć, czy dlatego, że tak naprawdę coś nie gra w związku i potrzebuje rozładowania negatywnych emocji. Szukam
z klientami przyczyn ich nerwów i frustracji, ponieważ niejednokrotnie sami nie zdają sobie sprawy, gdzie tak naprawdę tkwi ich przyczyna. Niejednokrotnie zwalają winę na intensywną pracę i ciągły brak czasu, a w rzeczywistości uciekają w pracoholizm na przykład przed samotnością.

Więź z klientem

Podczas treningów personalnych między trenerem a klientem często nawiązuje się długotrwała relacja partnerska i szczególnie bliska więź. Wynika to z faktu, iż w dzisiejszym szybkim świecie nierzadko nie ma czasu dla przyjaciół, a relacje międzyludzkie są zbyt powierzchowne i brakuje w nich miejsca na szczerą rozmowę o codzienności, o zwykłym życiu. Osoba, która zdecyduje się na pracę trenera personalnego i chce ją łączyć z life coachingiem, powinna mieć na uwadze, że ten zawód to przede wszystkim troska o wewnętrzną równowagę klienta. Tylko w ten sposób można osiągną pełny sukces – treningowy i coachingowy. Trzeba być otwartym na drugiego człowieka
i jednocześnie emocjonalnie dojrzałym. Ważna jest również umiejętność spojrzenia na klienta z zewnątrz, tak aby móc dostrzec całość, a nie tylko fragment jego sytuacji. Skupianie się na tym, że nasz podopieczny ma złą żonę, więc musi z kimś porozmawiać i ulżyć swojej frustracji przy hantlach, nie rozwiązuje problemu. Warto pomóc klientowi spojrzeć na jego życie z boku, zadając odpowiednie pytania i skłaniając do zastanowienia się nad całą sytuacją.

Trener personalny pracujący z life coachingiem powinien także umieć zachować dyscyplinę, ponieważ zajęcia nie mogą przeistoczyć się w rozmowę na symbolicznej kozetce. Cel treningowy musi być zrealizowany, bo po to w pierwszej kolejności klient się z nami spotyka. Rozmowa jest dopełnieniem i uruchamia proces, w efekcie którego odkrywamy niekiedy tę prawdziwą przyczynę, dla której ktoś postanowił zmęczyć się fizycznie. Niekiedy szczery dialog jest po prostu „ludzkim” elementem treningu, bez którego ćwiczenia sprowadzałyby się tylko do naszego ciała.

Potrzeby klienta na pierwszym miejscu

To, w jaki sposób poprowadzimy trening z klientem, zależy od jego potrzeb. Dlatego też pierwsze spotkania i rozmowy są tak bardzo istotne. Pozwalają nam poznać prawdziwą motywację klienta
i jego cele. W ten sposób dopasowujemy trening oraz jego styl do każdej osoby indywidualnie.
I o tym należy bezwzględnie pamiętać – nie ma jednego schematu treningowego dla wszystkich. Kiedy stosujemy life coaching i łączymy go w pracy trenerskiej, zajęcia muszą być odzwierciedleniem wymagań naszych klientów. Jedna osoba rozmawiając z trenerem, na przykład podczas biegu na bieżni, będzie chciała wyrzucić z siebie nagromadzony stres oraz problemy. Dopiero po takim wysiłku, z głową wolną od trosk, będzie gotowa na koncentrację i pracę nad mięśniami.

Pamiętajmy również, że trener personalny nie jest cudotwórcą. Aby mogła nastąpić zmiana w kliencie, aby mógł on osiągnąć swoje cele treningowe i życiowe, np. zmienić dietę, zacząć bardziej uważnie żyć, zadbać o relacje z bliskimi, zwracać uwagę na higieniczny tryb życia, potrzebna jest przede wszystkim odpowiednia motywacja i szczere pragnienie tej zmiany. Trener jest sumieniem klienta, będzie go rozliczał z każdego żywieniowego „skoku w bok”, jednak to do klienta należy większość pracy ze sobą i nad sobą. Zmiana nawyków jest niezwykle trudna, ale nie można zacząć nowego życia, popełniając wciąż te same błędy. A trener powinien stać na straży tej zmiany.

W jaki sposób łączyć life coaching z treningiem personalnym? Niejednokrotnie te dwie sfery przenikają się. W mojej pracy trudno mi je oddzielić, bo dla mnie drugi człowiek był zawsze najważniejszy – to z czym się mierzy na co dzień, jego frustracje, radości i smutki. Zajmuję się jednocześnie life coachingiem i fitnessem. Pozwalam klientom mówić o sobie, zadaję pytania, słucham. Zdarzają się jednak sytuacje, w których drążenie tematu może tylko pogorszyć sytuację. Nie jestem psychologiem i nie prowadzę terapii. Moje pytania mają dać klientowi do myślenia, zachęcić do zatrzymania się i zastanowienia nad życiem. Dzieje się to podczas treningów personalnych z moimi podopiecznymi i jest nierozerwalnym elementem każdego spotkania. Ale to klient wskazuje, w którym kierunku chce podążać. Mogę mu pomóc w określeniu tej drogi, ale to od niego zależy pierwszy krok.

 

 

-------------------------------------------------

Marta Tymoszewicz-Bednarz

Wieloletnia trenerka fitnessu oraz tańca, life coach, bizneswoman i projektantka mody. Właścicielka Marta Tymoszewicz – Atelier we Wrocławiu oraz polskiego oddziału Szkoły bodyART Roberta Steinbachera. Pasjonatka życia i sportu. Prywatnie szczęśliwa żona i mama.

 

 

 

 

Współpracują z nami